Prawko



Muszę się Wam pochwalić, że ostatnio zdałam w końcu egzamin na moje upragnione prawo jazdy! Co prawda za trzecim razem, ale co tam, ważne, że zdane. Myślę też od razu, co by sobie sprawić jakieś autko. Mamy co prawda samochód, ale raczej jest to samochód męża, jest dla niego jak oczko w głowie. Czasami myślę, że jest dla niego ważniejszy niż ja i chyba by się załamał, gdybym nim gdzieś wjechała… Bezpieczniejszą opcją wydaje mi się więc kupno jakiegoś niedużego, a przede wszystkim niedrogiego, używanego autka. Takiego, żebym mogła sobie podjechać na zakupy, albo na kawę z koleżanką. Tyle, że przydał by się też drugi garaż. Mąż powiedział, że w sumie może mi taki postawić. Kupi blachę drugi gatunek i uwinie się z robotą w dwa tygodnie. Trochę się zaniepokoiłam tym, że ta blacha to jakieś dziadostwo jest, ale tłumaczył mi, że ona co najwyżej może mieć jakieś drobne wgniecenia, a jest dobra i wytrzymała jak ta droższa, a oszczędność ma być spora. Znalazł nawet dobry punkt z takimi rzeczami. Dobrze by było, mogę kupić trochę droższe autko :).