Zakupy, zakupy… a u mnie nowy sklep!



Postawili ostatnio u mnie w okolicy nowy market. To już chyba trzeci w ostatnim czasie. Niektórzy są strasznie na to wściekli, mówią, że już za dużo tych wszystkich sklepów, ale ja tam osobiście nie narzekam. Jak każda kobieta, lubię się czasem wybrać na zakupy (oczywiście niekoniecznie te spożywcze, mam raczej na myśli możliwość kupienia czegoś dla siebie) i dobrze, że jest wybór co do miejsca. Dzięki temu jak nie dostanę czegoś w jednym sklepie, mogę zaraz udać się do drugiego, bo stoją blisko siebie. No ale wracając do tematu: całkiem fajny ten nowy sklep. Z zewnątrz taki bielutki, ściany jednolicie karbowane przez ułożone płyty warstwowe (wiem jak się to nazywa, bo mi kiedyś mąż opowiadał), no a w środku fajny pasaż i oczywiście główny sklep. Na pasażu ciekawe sklepy z ciuchami no i fajne promocje, jak to zwykle przy otwarciach nowych sklepów. Kupiłam już am sobie ostatnio nowe butki (takie szare szpileczki) i ciepły, ale delikatny szalik (szary). Na pewno wkrótce wpadnę tam znowu, zobaczyć co mają.