Z rodziną na zdjęciu



Chyba znacie powiedzenie – że z rodziną najlepiej na zdjęciu… Też tak macie? Albo że w każdej rodzinie znajdzie się czarna owca… u mnie np jesttaka jedna… Tzn generalnie tak. Ja mam świetny kontakt z moimi braćmi. Do tego stopnia – że czasem mój mąż się wkurza, że ważniejsi są moi bracia od niego. Ale prawda jest taka – że bracia są dla mnie bardzo ważni i wiemy, że w każdym momencie możemy na siebie liczyć. To jest fantastyczne uczucie wiedzieć, że jest ktoś, na kogo zawsze mogę liczyć i nigdy mnie nie zawiodą. I co prawda, różnie u nas bywa – ale bardziej w przypadku dalszych krewnych. Np moja ciotka jest taką czarną owcą, z którą nikt w najbliższej rodzinie nie rozmawia, bo nie raz wywinęła taki numer – że wstyd się było przyznać, że mamy jakiekolwiek wspólne więzy rodzinne. Ale poza nią – mam fantastyczną rodzinę, z którą jest fajnie nie tylko na zdjęciach…

Powiem szczerze – że nie znam wiele osób, które trzymają się tak bardzo z rodzinami – ja my. A szkoda – bo rodzinie zawsze się wybacza i są to osoby, które poratują nas jak jest taka potrzeba.